Bo on rozwodu nie chce, bo się będzie musiał zadeklarować kochankiem, a teraz ma alibi, bo zła żoną rozwodu mu nie daje, więc pójdzie pomarudzić do Ciebie, pewnie przed świętami, Sylwestrami itd , by nie słychać marudzenia kochanki i jej rodziny.
Czesc, Mąż mnie zdradzał latami w małżeństwie (7 kochanek, w tym jedna kilka lat). Twierdzi, że to moja wina, bo swoim zachowaniem ochłodziłam nasz związek i to ja pierwsza zrobiłam ten krok. Ja męża nie zdradziłam. Mąż chce być ze mną. Skończył romanse. Byliśmy na kilku spotkaniach terapeutycznych.
Mąż mnie zdradza i chce rozwodu. Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami Moderator: Moderatorzy. Posty: 292 Strona 4 z 20. Przejdź do strony:
Chcę rozwodu z mężem, ponieważ nasze małżeństwo jest przegrane i nic mu już nie pomoże. Wciąż się ostro kłócimy, przez całe 4 lata małżeństwa.Z mojej strony próbowałam coś naprawiać, ale nic z tego, zamiast się polepszać jest coraz gorzej.
Z miłości do męża przestrzec go przed tym, co niestety było Twoim udziałem, a czego on na szczęście na razie nie zna? To trochę ryzykowny pomysł, bo może wyjść na użalanie się nad sobą ("zdradziłam i jestem ofiarą"), więc może niech inni forumowicze odniosą się jakoś do niego?
Nie chcę mieć własnych dzieci, bo boję się, że wyrosną na przestępców”. OCEŃ: 2 / 14. Tagi: Z życia wzięte. Dwadzieścia lat po ślubie dopadł mnie kryzys. Mąż zrobił się wkurzającym marudą, seks z nim przestał mi smakować, unikałam zbliżeń, bo nie czułam nic, oprócz zmęczenia i niewygody….
Zbanowany. Posty: 10.768. RE: mąż każe mi złozyć pozew o rozwód,,,,, Pani mąż ma nieco histeryczne usposobienie - szkoda. Bo z Pani opowieści nie wynika, że rozwód jest konieczny. Raczej konieczna jest terapia rodzinna u psychologa. I nie wygląda na to, że chce Pani rozwodu. Co zaś do tamtego mężczyzny - nie chciałabym Pani
Nie chciała podejmować impulsywnych decyzji, żeby potem niczego nie żałować. „Kobiety są bardziej emocjonalne niż mężczyźni – twierdzi Anna Rachubka-Furmańska. – Chcą mieć możliwość w wybrania własnej drogi. Ważne jest dla nich poczucie wolności, bez względu na to, czy są w związku, czy z niego rezygnują.”.
WPHUB. Strona główna. DOM I RODZINA. Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci. Zdradziłam męża i chyba jestem w ciazy pomocy. Zaloguj się, aby obserwować. Obserwujący 1.
Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść. Zraniłaś go. A on psychicznie nie potrafi sobie poradzić z bólem i 'zapomnieć', dlatego odsunął się od Ciebie. Wydaje mi się, że jedynie mogłaby tu pomóc szczera rozmowa. A jeśli zechce odejść to nie miej pretensji, bo sama jesteś sobie winna.
N5ktOp. Kiedy facet chce rozwodu Gdy mąż mówi o rozwodzieDlaczego on chce się rozwieźć?Lepszy dobra samotność niż słabe małżeństwoGdy mąż mówi o rozwodzieRozwód to jedno z najtrudniejszych doświadczeń w życiu. Kiedy związek dwojga ludzi, których kiedyś połączyła miłość rozpada się, wtedy w zależności od sytuacji, przynajmniej jedna osoba czuje się oszukana, skrzywdzona i porzucona. Zwłaszcza dotyczy to osoby, która na rozwód się nie godzi. Po pierwszych trudnych chwilach przychodzi czas na trzeźwą analizę, czy jest jeszcze szansa na to, aby małżeństwo uratować lub czy w ogóle chcesz cokolwiek ratować, oprócz on chce się rozwieźć?Zastanów się co może być tego przyczyną w Twoim małżeństwie i porozmawiaj o tym z mężem. Jeśli nie chcesz rozwodu powiedz to i spróbujcie wspólnie omówić trudne kwestie. Jeśli jest choćby cień szansy na porozumienie, warto dać sobie szansę. Powodów rozstań jest wiele, ale możliwości wyjścia z kryzysu jest tyle samo. Oto lista najczęstszych przyczyn zerwania więzów:zdrada – zastanów się czy jesteś w stanie ją wybaczyć? Czy dasz radę ponownie zaufać mężowi? Czy z każdym dzwonkiem jego telefonu będziesz rozmyślać kto to? Jeśli wszystko sobie poukładacie to zaczniecie od nowa za obopólną zgodą,konflikt – w tym przypadku źródeł może być wiele, np. kłótnie o pieniądze, o urlop, o seks, o kolegów, o pracę itd. Dobrym rozwiązaniem jest oczywiście rozmowa i proces wzajemnego przekonywania się, której rezultatem będą negocjacje kończące się kompromisem z obu stron. Tocząc spór pamiętaj, aby nie umniejszać mężczyzny, ustępuj, ale w rozsądnych granicach,uzależnienie od siebie – odsunięcie od siebie wszystkich znajomych i skupienie tylko na partnerze, w rezultacie przynosi więcej szkody niż pożytku. Z czasem pierwsze, szalone uczucie mija a każdy z Was potrzebuje dla siebie przestrzeni i dystansu. Nie upatruj w mężu jedynego rozwiązania wszystkich Twoich problemów, zajmij się swoimi sprawami, swoim hobby. Daj jemu i sobie czas tylko dla siebie,wzajemne oddalenie się – nie ma takiego małżeństwa, które ciągle żyje tak jak w dniu ślubu. O relację trzeba dbać od pierwszych dni, dlatego jeśli oddaliliście się do siebie spróbujcie powrócić do wspólnych rytuałów, które kiedyś lubiliście, sprawiajcie sobie przyjemność, zacznijcie znowu opiekować się sobą,on chce być sam – jeśli przemyślał to i już postanowił, niestety nic nie możesz zrobić i musisz się z tym dobra samotność niż słabe małżeństwoPora zastanowić się nad innym rozwiązaniem. Czy naprawdę chcesz ratować swoje małżeństwo? Bądź ze sobą szczera? Czy naprawdę jego decyzja to dla Ciebie szok? Możliwe, że właśnie rozwód jest dla Ciebie ratunkiem. Prawda jest taka, że po trudnym czasie przeżywania żałoby, przychodzi czas, aby zawalczyć o siebie, bo kiedy mija sztorm wychodzi słońce. Samotność nie musi być bolesna. Teraz wreszcie możesz myśleć tylko o sobie. Zastanów się co chcesz zrobić? Masz talent rysownika, ale nigdy nie miałaś odwagi poświęcić się temu? Kup potrzebne materiały i zapisz się na kurs. Zaniedbałaś przyjaźnie, bo mąż zawsze był ważniejszy? Teraz masz czas dla innych. Chcesz leżeć cały dzień w łóżku i czytać książkę? Kto Ci zabroni? Może pora zrobić prawo jazdy lub jeśli już prowadzisz auto ruszyć w drogę? Nauka języka obcego? Spacery z lekcjami na smartfonie to genialne rozwiązanie. Dobrze wykorzystaj ten czas zanim wejdziesz w nową relację. Odbuduj poczucie własnej wartości, aby w pełni pokochać siebie i zakochać się w kimś innym. A jeśli nawet przez długi czas nie spotkasz mężczyzny życia będziesz nadal pewną siebie a przede wszystkim szczęśliwą kobietą. Najgorsze masz już za sobą. Tagi: ⭐ mąż chce rozwodu, bo go zdradziłam, mąż chce rozwodu z mojej winy, mąż chce rozwodu a ja go kocham, mąż chce rozwodu a ja nie, mąż chce rozwodu bez orzekania o winie,Zobacz teżNapisz do mnieO mnie Jestem doświadczoną kobietą, wróżką i numerologiem. Moja sprawność w interpretacji rozkładów kart tarota i uzupełnianie jej numerologią zadziwia często nawet mnie, stąd pewnie tak spore zainteresowanie moimi wróżbami. Oprócz wiedzy teoretycznej i praktycznej, wykazuję się również szczerością w moich wróżbach, dlatego masz pewność, że powiem Ci zawsze to co pokazały mi karty a nie to,co chcesz usłyszeć Zawsze stawiam na szczerość i prawdę rozkładając karty, ponieważ to zawsze popłaca. Więcej o mnie przeczytacie Państwo tutaj: o mnie W przypadku zainteresowania moimi wróżbami proszę o kontakt pod tym adresem e-mail: wrozka@ Lub za pomocą formularza kontaktowego na stronie zamów wróżbę. Pozdrawiam o mnie “Pani Otylio; Bardzo dziękuję za wskazanie właściwej drogi. Mam nadzieję, że uda mi się postępować zgodnie ze wskazówkami Pani. Jeśli tylko ktoś będzie potrzebował pomocy, chętnie polecę Panią, a i pewnie sama jeszcze nie raz skorzystam z Pani porad. Pozdrawiam.” Pani Iwona "Droga Pani Otylio, Bardzo dziekuje, ze zechciala Pani poswiecic czas na moje sprawy. Wiem, ze Pani (chociaz raczej Tarota) prognozy sa bardzo wiarygodne- wlasciwie Tarot potwierdzil dokladnie to, co juz wczesniej "podskórnie" czulam. Na pewno nie poraz ostatni poprosilam Pania o pomoc. Najserdeczniej dziekuje i pozdrawiam," Pani Lidia "Witam pania serdecznie, wiem, ze za wrozby sie nie dziekuje, ale tutaj musze sie przed pania pochylic i z calego serca podziekowac, nie spodziewalam sie takich odpowiedzi. Na pewno bede jeszcze korzystac z pani uslug wrozbiarskich!!!" Pani Izabela KLIKNIJ, aby zobaczyć wszystkie opinieDarmowe wróżby TAROTZ 3 KART TAROTZ 5 KART TAROTLENORMAND LOSUJRUNĘ KARTYCYGAŃSKIE KARTYKLASYCZNE TAROTNA DZISIAJ TAROTTYGODNIOWY TAROTMIESIĘCZNYNajciekawsze na blogu O MNIE I O MOIMWRÓŻENIU OPINIE O MOICHWRÓŻBACH PRZYKŁADYROZKŁADÓW ZNACZENIEKART TAROTA WIELKIEARKANA MAŁEARKANA JAK DZIAŁATAROT ? CZY TAROT JESTWIARYGODNY ? CZY TAROT SIĘSPRAWDZA ? O CO PYTAĆKARTY TAROTA ? JAK OPISAĆSWOJĄ SYTUACJĘ ? JAK TRAKTOWAĆWRÓŻBĘ Z KART ? KARTYANIELSKIE KARTYCYGAŃSKIE TAROTLENORMAND TAROTPARTNERSKI NUMEROLOGIAPARTNERSKA DOPASOWANIEZNAKÓW ZODIAKU KALKULATORNUMEROLOGICZNY ZNACZENIEGODZIN LICZBYANIELSKIE NUMEROLOGIAZWIĄZKU ZNACZENIE DATYURODZENIA PORTRETNUMEROLOGICZNY DLA MĘŻCZYZNO KOBIETACH DLA KOBIETO FACETACH EMOCJEUCZUCIA ZWIĄZKIUCZUCIOWE ZDRADYROMANSE PROBLEMYŻYCIOWE ROZWÓJOSOBISTY TECHNIKIWIZUALIZACJI AFIRMACJEZ PRZYKŁADAMI TECHNIKIMEDYTACJI JAK USPOKOIĆMYŚLI ? JAK POLUBIĆSIEBIE ? JAK OPANOWAĆZŁOŚĆ ? JAK SOBIEWYBACZYĆ ? JAK WYJŚĆ ZESTREFY KOMFORTU ? JAK POKONAĆSTRACH ? SPOSOBY NASTRES JAK OSIĄGNĄĆSZCZĘŚCIE ? MIŁOŚĆKARMICZNA BLIŹNIACZYPŁOMIEŃ WRÓŻBYMIŁOSNE JAK ODZYSKAĆMIŁOŚĆ ? CZY JEST SZANSANA POWRÓT ? JAK ZAKOŃCZYĆZWIĄZEK ? MAGIACZARY ENERGETYKACZŁOWIEKA SYMBOLEEZOTERYCZNE MAGIAMIŁOSNA ZAKLĘCIAMIŁOSNE SPĘTANIEMIŁOSNE TAJEMNICECZAKR JAK ODBLOKOWAĆCZAKRY AURACZŁOWIEKA WAMPIRYENERGETYCZNE JAK PODNIEŚĆWIBRACJE ? HIPNOZAREGRESYJNA CZY KTOŚ RZUCIŁNA MNIE UROK ? ODCZYNIANIEUROKÓW ZŁA ENERGIAW DOMU SŁYNNEPRZEPOWIEDNIE TERAPIEALTERNATYWNE ZNACZENIESNÓW CZY MARZENIASIĘ SPEŁNIAJĄ ? CZY BĘDĘSZCZĘŚLIWA ? CO MNIE CZEKAW PRZYSZŁOŚCI ? UKRYTYNARCYZM CZYM JESTFONOHOLIZM ? ZABURZENIAODŻYWIANIA ILE BĘDĘMIAŁA DZIECI ? KIEDY ZAJDĘW CIĄŻĘ ? KIEDY WYJDĘZA MAŻ ? HOROSKOPCHIŃSKI CHIŃSKIEZNAKI ZODIAKU HOROSKOPCELTYCKIZnaki zodiakuKliknij na interesujący Cię znak zodiaku, aby przeczytać jego rozbudowaną charakterystykę:
Sprawy rozwodowe są jednymi z najczęściej toczących się przed sądami postępowań. Niektóre z nich przebiegają szybko i małżonkowie rozstają się w zgodzie, jednak znacznie częściej zakończenie małżeństwa jest bardzo trudne, gdyż mąż lub żona nie chce się zgodzić na rozwód. Jakie są tego skutki? Warto zaznaczyć, że gdy jeden z małżonków nie zgadza się na rozwód, nie oznacza to, że sąd od razu oddali powództwo drugiego z nich. Sąd zawsze szczegółowo bada motywy obojga małżonków i próbuje dociec, dlaczego pozwany odmawia rozwiązania małżeństwa. Jeśli odmowa ta wynika ze zwykłej złośliwości, istnieje duże prawdopodobieństwo, że sąd orzeknie rozwód, gdyż nie ma sensu utrzymywania jedynie formalnej więzi pomiędzy małżonkami. Należy pamiętać, że by sąd mógł orzec o rozwodzie, muszą wystąpić tzw. przesłanki pozytywne, czyli okoliczności świadczące o tym, że nastąpił faktyczny rozpad życia małżeńskiego. Ponadto nie może wystąpić żadna z przesłanek negatywnych, czyli tych, które świadczą o tym, że małżeństwo wciąż żyje razem, a męża i żonę łączą bliskie relacje. Wśród przesłanek negatywnych nie wymienia się jednak braku zgody na rozwód ze strony jednego z małżonków, co oznacza, że brak takiej zgody nie jest formalną przeszkodą do rozwiązania małżeństwa. Przeszkoda rozwodowa Przeszkodą rozwodową mogą być za to inne kwestie: dobro wspólnych małoletnich dzieci stron postępowania, żądanie rozwodu jedynie przez winnego rozpadowi małżeństwa, a także inne przypadki, w których rozwód mógłby być sprzeczny z zasadami współżycia społecznego (np. rozwodu żąda mąż ciężko chorej kobiety, a ona nie wyraża na niego zgody, gdyż pozostałaby bez opieki i środków do życia). Wszystkie te sytuacje wynikają z art. 56 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (Dz. U. z 2012 r. poz. 788). Gdy małżonkowie mają małoletnie dzieci, rozwód nie może zostać udzielony bez wysłuchania świadków obu stron postępowania. Dzieci muszą także odbyć spotkanie w poradni rodzinnej, w której psycholog określi ich stan emocjonalny oraz wyda oświadczenie wskazujące na poziom więzi łączących dziecko z rodzicami. Brak zgody na rozwód w tym przypadku, może skutkować tym, że jeden z małżonków nie przedstawi świadków w postępowaniu lub nie dopuści do przebadania dzieci przez psychologa, co zablokuje możliwość dalszego działania przez sąd. Jeśli jednak powód lub powódka wykażą, że dobro dzieci jest zagrożone, sąd wyda orzeczenie o rozwodzie bez zgody pozwanego. Natomiast w sytuacji, w której orzeczenia o rozwodzie żąda jedynie strona winna rozpadowi pożycia, sąd może odmówić rozwiązania małżeństwa, jeśli strona niewinna nie wyrazi zgody na wydanie takiego wyroku przez sąd lub gdy nie stawi się ona na rozprawie. Sąd oddali również pozew o rozwód, gdy niewinna strona postępowania stawi się na rozprawie, ale na pytanie o zgodę na orzeczenie zgodne z wolą winnego współmałżonka, odpowie milczeniem. Sytuacje takie zdarzają się jednak niezmiernie rzadko, gdyż powodem postępowania w sprawach, w których przyczyna rozpadu pożycia małżeńskiego leży tylko po jednej stronie (zdrada, alkoholizm, hazard itp.) zazwyczaj jest strona niewinna, a nie odpowiedzialna za zniszczenie więzi małżeńskiej.
Kiedy oboje małżonkowie chcą się szybko i sprawnie rozwieść, zazwyczaj nie ma problemu. Jednak co w sytuacji, gdy tylko jedna strona chce rozwodu? Co ciekawe dużo częściej to kobiety zadają mi pytanie, co będzie gdy mąż nie zgodzi się na rozwód. Oczywiście może też być i tak, że to mąż chce się rozwieść, a żona się na to nie zgadza. Czy potrzebna jest zgoda drugiego małżonka na rozwód? Jeśli chcecie rozwieść się bez orzekania o winie – tak, oboje musicie być co do tego zgodni. Ten wpis jednak – jak już się pewnie domyślasz – nie dotyczy sytuacji gdy obie strony chcą szybko i zgodnie rozwiązać przed sądem swoje małżeństwo. Czy mąż może nie dać mi rozwodu? Nie – bo to nie mąż wydaje wyrok. Maż nie jest sądem. Jest jednak stroną postępowania i może wyrazić w trakcie postępowania swoje stanowisko. Jest możliwe, iż w odpowiedzi na pozew mąż – jako pozwany – napisze, iż wnosi o oddalenie powództwa- czyli właśnie domaga się tego, aby sąd tego rozwodu nie dawał. To się zdarza (może nie bardzo często, ale czasami tak). Nie oznacza to jednak końca postępowania: przeciwnie – zazwyczaj to dopiero początek całej sprawy. Podkreślę to: to, iż małżonek nie chce zgodzić się na rozwód, to dopiero początek, nie zaś koniec sprawy. Musisz jednak przygotować się do tego, aby udowodnić swoje twierdzenia Czy w takim razie sąd może nie dać mi rozwodu? Cóż, taka możliwość istnieje. Jednak są to stosunkowo rzadkie sytuacje. Musisz wiedzieć, iż faktycznie może zdarzyć się, że sąd tego rozwodu nie da. Zgodnie z treścią przepisu sąd może “nie dać rozwodu” jeśli skutkiem rozwodu miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków albo jeśli z innych względów orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Sąd może też nie dać rozwodu w sytuacji gdy żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia – chyba że drugi małżonek wyrazu zgodę na rozwód albo odmowa jego zgody na rozwód będzie w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Tak więc widzisz : Nie, żaden przepis nie precyzuje, co konkretnie oznacza “dobro dziecka”. Nie ma tez przepisu, który wyliczałby sytuacje, gdy rozwód byłby “sprzeczny z zasadami współżycia społecznego”. Każda sprawa jest inna. Ale jedna kwestia jest tu pewna: bardzo ważne jest postępowanie dowodowe. No i oczywiście dobrze napisany pozew. Bardzo ważna kwestia: jesteś stroną postępowania i jako strona masz inicjatywę dowodową. A co jeśli jednak to sąd “nie dałby rozwodu”? Pamiętaj, iż wyrok Sądu I instancji można zaskarżyć wnosząc apelację. Tak każda sprawa jest inna. Przed wniesieniem pozwu czy odpowiedzi na pozew najlepiej skonsultuj się z doświadczonym adwokatem.
fot. Adobe Stock, Prostock-studio Od paru tygodni owijałam się kołdrą, żeby nie czuć dotyku Tadka. Zamykałam oczy i wyobrażałam sobie, że jestem gdzie indziej, że czas się cofa i to Piotr bierze mnie w ramiona. Całuje mnie i mówi, jak bardzo tęsknił przez te lata, i że już się nie rozstaniemy. Znowu jestem młoda, szczupła, mam gładką skórę, bez rozstępów i blizny po cesarce. Piotr bawi się moimi włosami i szepce: „Są jak czarny jedwab! Cudo!”. Gdyby nie Tadeusz, kariery bym nie zrobiła Teraz by tak nie powiedział. Noszę króciutkie, postrzępione kosmyki, bo choroba zniszczyła mi włosy. Przy tarczycy tak bywa, trzeba się z tym pogodzić. Piotr pamięta mnie inną – kiedyś byłam wesoła, pełna energii, pięknie śpiewałam. On brzdąkał na gitarze. Nie znał nut, nauczył się paru chwytów i udawał Santanę. Był próżny, musiał być w centrum, więc kiedy niby mi akompaniował, zawsze siadał tak, żeby być pół metra przede mną. Mówił o mnie „moja kobieta”, choć mieliśmy dopiero po siedemnaście lat. Dla mnie to „moja” było najważniejsze! Zachorowałam po maturze. Szybko zdiagnozowali nadczynność tarczycy i zaczął się koszmar leczenia. Brałam duże dawki leków, lecz objawy choroby nie ustępowały. Najgorsze było drżenie rąk i zawroty głowy. Chodziłam jak pijana, sąsiedzi zaczęli plotkować, że „taka młoda, a już pociąga z gwinta!”. Waliło mi serce, miałam nieustanne biegunki, chudłam, dokuczało mi swędzenie skóry i paskudne krosty na nogach. Rano budziłam się z podpuchniętymi oczami. Patrzyłam na siebie w lustrze i nie poznawałam własnej twarzy! Rysy mi zgrubiały, oczy zrobiły się wypuklejsze, cera szorstka i matowa. Brzydłam. Wtedy Piotra wywiało! Wyjechał do innego miasta, potem z Polski, a później słuch o nim zaginął. Ja nigdy nie zapomniałam, był moim pierwszym chłopakiem i pierwszą miłością… Pojawił się Tadzio i już został ze mną Nie od razu się w nim zakochałam. Na początku mnie denerwował swoją ustępliwością i wiecznym przytakiwaniem. Po Piotrku, który zawsze miał własne zdanie i kłócił się o drobiazgi, Tadzio wydawał mi się ślamazarną babą! Nieźle dawałam mu popalić, kawał cholery był ze mnie. Po leczeniu izotopowym nie myślałam, że będę miała dzieci. Kiedy zaszłam w ciążę, oszalałam ze szczęścia, ale i ze strachu o zdrowie mojego maluszka. Za to Tadzio nie tracił sił i optymizmu. – Zobaczysz – uspokajał mnie – będzie dobrze. Urodzisz zdrowiutkie maleństwo, sama będziesz jak ryba, a ja się wami zaopiekuję. Przekonasz się, że mam rację! Dopiero po narodzinach Gosi przekonałam się, jaki jest czuły, dobry, delikatny, i zrozumiałam, że go jednak kocham. Nie szaleńczo, gwałtownie, bezrozumnie, lecz taką spokojną, równą miłością. Nastały dla nas szczęśliwe lata Pokonałam chorobę, Gosia rosła i była naszą dumą, zbudowaliśmy dom, ja znalazłam świetną pracę i zaczęłam robić zawodową karierę. Szło nam jak z płatka. Gdyby nie Tadzio, nie zostałabym prezesem firmy. Nie miałabym głowy ani czasu na wyjazdy, dokształcanie się i szkolenia. Mój mąż wziął na siebie ciężar prowadzenia domu i wychowania córki. Zrezygnował z doktoratu, zadowolił się średnią posadą i stanął za mną murem po to, abym mogła realizować swoje ambicje. Nigdy nie pytałam, czy jest z tego zadowolony. Nigdy mu nie podziękowałam… Praca zawodowa dawała mi wiele satysfakcji. Mogłam się jej poświęcać bez wyrzutów sumienia, że coś zaniedbuję w rodzinie, bo dom był czysty, ciepły, zadbany, Małgosia dostawała świadectwa z czerwonym paskiem, nawet moi starzy rodzice byli pod skrzydłami Tadzia. Urwaliśmy się z kolacji, on miał pokój w hotelu Doceniałam to, lecz w głębi serca tęskniłam za odrobiną fantazji i szaleństwa. Gdyby nie spotkanie z Piotrem, mój kryzys małżeński pewnie by nie nadszedł… Prawie nic się nie zmienił. Był elegancko ubrany, miał świetną figurę, bez Tadziowego brzucha. Chyba chodził do solarki, bo twarz, przedramiona, szyja i kawałek torsu wyglądający spod rozpiętej koszuli przypominały wypolerowany mosiądz. Nadal pewny siebie, szybki, zdecydowany, rozkazujący… W porównaniu z Tadziem, jak lampart przy owcy! To on mnie odszukał. Zadzwonił i poprosił o spotkanie. Dopiero po dwóch godzinach przyznał się, że jest przedstawicielem handlowym dużej spółki i chodzi mu o biznes. – Oczywiście, nie tylko – śmiał się. – Przede wszystkim chciałem cię zobaczyć! Wiele razy myślałem o tobie i zastanawiałem się, co porabiasz. – Trzeba było zatelefonować i zapytać. – Przysięgam, miałem taki zamiar, ale zawsze coś wyskakiwało… Dopiero teraz nadarzyła się okazja. – Łączysz przyjemne z pożytecznym? Chcesz mnie ugłaskać, żebym podpisała z wami kontrakt? O to chodzi? – Też, nie będę udawał. Dla mnie to zawodowa szansa, mam trochę kłopotów w mojej firmie, chcę się zrehabilitować. Pomożesz? Przez dawne wspomnienia… Powiedziałam, że przeanalizuję warunki, pomyślę, zobaczymy… Dałam mu nadzieję, bo chciałam go widywać. Od tamtej rozmowy nasze spotkania przebiegały podobnie – najpierw negocjacje i paragrafy, potem kolacja, wino, wspomnienia, tańce i pocałunki. Rozpalał mnie do czerwoności. Wracałam nieprzytomna, nawet nie bardzo kojarzyłam, że Gosia zdaje maturę, tak byłam pochłonięta sobą i odzyskaną miłością. Znowu byłam zakochana! On coraz śmielej się zachowywał, snuł jakieś plany o wspólnej przyszłości, coś obiecywał. – Przecież jesteś żonaty – protestowałam, kiedy planował, co zrobimy po skończeniu wspólnej roboty. – Będziesz musiał wrócić do rodziny, prawda? – Ja nic nie muszę, skarbeńku! Nie pamiętasz, że zawsze robiłem, co chciałem? Nic się nie zmieniło! – A teraz czego chcesz? – Teraz chcę ciebie! I będę ciebie miał! Stało się. Dostał ten kontrakt. Nie był zły dla mojej firmy, choć w innych warunkach pewnie bym go nie podpisała. Tamtego wieczoru wymiksowaliśmy się z uroczystej kolacji. Piotr miał pokój w hotelu. Wiedziałam, po co tam idę. Ale było inaczej niż w moich snach. – Niezła dupa jesteś – powiedział Piotr po wszystkim. – Nie spodziewałem się, że aż tak super będzie! Leżał wygodnie rozciągnięty, z popielniczką na piersiach i dmuchał mi dymem z papierosa prosto w nos. Nienawidzę palenia. Mówiłam mu, że chyba jestem uczulona na tytoń, bo natychmiast kaszlę, łzawią mi oczy i brakuje tchu. Nie mógł nie pamiętać. Po prostu miał to gdzieś! Nie zatrzymywał mnie, kiedy zaczęłam się ubierać. – Zamówić ci taksówkę? – zapytał, nie ruszając się z miejsca, a potem dodał: – Pa, jesteśmy w kontakcie. Zadzwonię. Myśl o mnie ciepło, mała. W taksówce pościerałam z twarzy makijaż. Weszłam do domu, ale Tadzio mnie nie powitał, nie krzątał się przy kolacji, nie pytał, jak mi minął dzień. Siedział przy pustym stole, ubrany jak na podróż, obok stała walizka. Ale jaki rozwód? Kto tutaj chce rozwodu?! – Klucze zostawiam, nie będą mi potrzebne – powiedział, gdy stanęłam obok. – Zabrałem tylko osobiste rzeczy. Zgadzam się na rozwód bez orzekania o winie. – Jaki rozwód? Co ty bredzisz? – Nasz rozwód. Lada moment dostaniesz pozew. – Kto chce rozwodu? – Ja. Mam dosyć. – Przestań się wygłupiać – poczułam, że robi mi się zimno. – Wiem, że ostatnio cię zaniedbywałam, ale to się zmieni! – Już mi nie zależy. Poznałem kogoś. Nareszcie jestem szczęśliwy. – Rzucasz mnie dla jakiejś zdziry?! Po raz pierwszy w życiu widziałam Tadzia w takiej złości. – Przestań! – wrzasnął. – Nigdy cię palcem nie dotknąłem, ale teraz dostaniesz! Do pięt jej nie dorastasz, więc zamilcz… I odczep się od nas. To koniec! – Tadziu – próbowałam go zatrzymać. – Przebacz mi. Zostań, co będzie z Gosią? – Przypomniałaś sobie?! Gosia zaczyna studia w Anglii, wszystko sami załatwiliśmy, bo ty się nawet nie zainteresowałaś, co ona ma zamiar robić po szkole. Więc zostaw Gosię w spokoju. Naprawdę odchodził! Rzuciłam się do niego, tarasowałam drzwi, złapałam kluczyki od samochodu, ale tylko wzruszył ramionami. – Idiotka jesteś! – powiedział. – Furiatka! Gdzie ja miałem oczy? Jak on śmiał mnie zostawić? Taki zwyczajny Tadzio, ten pantoflarz i baba, nagle się obudził i zwiał! Poruszę niebo i ziemię, żeby wrócił! Nie dam sobie sama rady. Nie umiem żyć bez niego! Zginę! Tadzio, przebacz, nie odchodź! Przepraszam cię, przepraszam… Czytaj także:„Starzy ludzie ciągle tylko narzekają. Obiecałam sobie, że taka nie będę. I słowa dotrzymam!”„Wstydzę się pokazywać ze swoimi wnukami. Moja córka źle je wychowała”„Przez pracę kuratora straciłem wiarę w młodzież. Nie chcę mieć własnych dzieci, bo boję się, że wyrosną na przestępców”
mąż chce rozwodu bo go zdradziłam