Ostrzegaliśmy wtedy, że może to doprowadzić w Polsce do powtórki scenariusza z Węgier. Tam rząd Viktora Orbána wprowadził maksymalne ceny paliw, zbijając je poniżej cen w innych państwach UE. Z tej polityki rząd Węgier zrezygnował pod presją UE, ale wcześniej doszło do niedoborów paliw na węgierskich stacjach benzynowych. Publiczne wsparcie dla paliw kopalnych na świecie podwoiło się w ubiegłym roku, wynosząc blisko 700 miliardów dolarów. Spowalnia to walkę z kryzysem klimatycznym i wspiera sektor, który świetnie poradziłby sobie bez rządowej pomocy. To wnioski z najnowszych dane Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) i Analitycy zwrócili uwagę, że na paliwowej mapie Polski wyróżnia się dziś województwo świętokrzyskie, gdzie portal odnotował najniższe ceny paliw. "Dla benzyny i diesla wynoszą one Wynika to z polityki naszych koncernów, które trzymają ceny - wyjaśnia Urszula Cieślak. Dla przykładu, na stacjach Orlenu w Budapeszcie ceny wahają się (w zależności od lokalizacji Poznaj oleje i środki smarne Shell dla samochodów, motocykli i innych pojazdów. Zobacz, jak siedemdziesięcioletnia historia innowacyjności przekłada się na to, że Shell jest światowym liderem wśród dostawców środków smarnych. Znajdź stację Shell Chcę zostać klubowiczem Dobierz olej do silnika. Karty paliwowe wydają stacje paliwowe oraz przedsiębiorstwa, których celem jest tworzenie ułatwień dla firm, których funkcjonowanie wymaga posiadania czasami nawet niewielkiej floty. Ta niepozorna plastikowa karta pozwala posługującemu się nią kierowcy zakupić paliwo na wybranej stacji bez użycia gotówki lub karty płatniczej Ponieważ od początku 2015 roku ceny za usługi transportowe spadały, to końcówka 2016 i rok 2017 powinny zamknąć się wzrostem w granicach od 5 do 7 procent – twierdzi ekonomista Noela Perry. Duże firmy transportowe, które w ostatnich latach zaadoptowały systemy ELD, zanotowały spadek produktywności. E100 – ceny nawet poniżej hurtowych. Е100 to firma europejska, emitująca własne karty paliwowe oraz świadcząca szereg usług niezbędnych dla firm transportowych w państwach europejskich oraz krajach WNP. Będąc od ponad 15 lat na rynku firma zdobyła zaufanie wielu klientów i oferuje zakup paliwa na ponad 6.000 stacjach paliw. Scenariusz ponownego wzrostu cen paliw do poziomu z lat 2012-2013 z dużym prawdopodobieństwem może spowodować wzrost stawek transportowych do nawet 5-6 proc. Operatorzy, pomimo optymalizacji procesów i wysokiej walki konkurencyjnej, chcąc utrzymać dotychczasową jakość usług, będą musieli również podnieść swoje stawki. Obecny poziom cen paliw w Polsce, którego jeszcze rok temu nikt sobie nawet nie wyobrażał, nie jest najwyższy w historii – od kilku tygodni rośnie kurs złotego do głównych walut, a cena ropy na światowych (obecny kurs ropy Brent to nieco ponad 87 dol. za baryłkę) spada. Spadły też hurtowe ceny paliw. A jednak hurtowe ceny paliw mScS7. Koszty transportu rosną, a prognozy dla branży nie są pocieszające. Ze względu na zmianę otoczenia gospodarczego eksperci przewidują zwyżkę upadłości i restrukturyzacji przedsiębiorstw na poziomie 11%, a branżę transportową wymieniają jako jedną z dwóch, obok budowlanej, najbardziej narażonych na problemy z wypłacalnością. Jakie są najważniejsze i najwyższe koszty w polskiej firmie przewozowej oraz jak można je skutecznie monitorować i obniżać? Badanie zrealizowane przez Heriot Watt University wykazało, że na podział kosztów w przedsiębiorstwach transportowych w Polsce składają się między innymi ceny paliw, stanowiące około 38%, wydatki związane z zatrudnieniem kierowców – około 20% (w tym wynagrodzenia) oraz tak zwane pozostałe nakłady pieniężne, szacowane na 42%. 155 badanych przewoźników oceniło, że pieniądze wydane na paliwo stanowią od 1/4 do nawet 1/3 wszystkich kosztów firmy. Skrót TCO (ang. Total Cost of Ownership) oznacza wszystkie wydatki, z jakimi wiąże się eksploatacja samochodu należącego do firmy, od momentu nabycia aż do ostatniej chwili użytkowania. Składa się na nie dużo elementów, w tym opłaty administracyjne, pracownicze, paliwo, ubezpieczenie, serwisowanie, przeglądy, naprawy, parkingi, płatne autostrady czy opłaty środowiskowe i wiele innych. Te wszystkie zmienne tworzą niebagatelną sumę, która coraz częściej bywa dla przedsiębiorcy „być albo nie być”. Badania, które przeprowadziliśmy w 247 przedsiębiorstwach z sektora TSL, pokazały wyraźnie, że aby kontrolować finanse firmy z branży transportowej, warto zainwestować w system telematyczny. Dlaczego? Bo daje on możliwość monitorowania parametrów eksploatacyjnych pojazdów. W każdej chwili przewoźnik lub osoba zarządzająca transportem może pobrać zestawienie lub raport, uwzględniające interesujący go okres, wyciągnąć wnioski i zareagować. Co więcej, kluczowe informacje mogą być prezentowane w formie alertu, który pomoże zareagować w sytuacji niepożądanej, np. przy przekroczeniu prędkości przez pojazd, co powoduje wzrost zużycia paliwa. Ponad 30% zapytanych przez nas transportowców potwierdza, że rozwiązania telematyczne generują oszczędności, z czego aż 43% respondentów zauważa oszczędność paliwa na poziomie 10%, a to bezpośrednio przekłada się na rentowność biznesu. – mówi Kamil Korbuszewski, ekspert marki GBOX – projektującej i produkującej nowoczesne narzędzia i systemy telematyczne dla branży transportowej. Coraz drożej Najważniejszą, bo podlegającą wysokiemu ryzyku, niezależną od przedsiębiorstwa, a warunkującą jego funkcjonowanie na rynku, grupą kosztów transportu są ceny paliw. Ich wahania bardzo komplikują proces zarządzania kosztami w firmie. Tymczasem według raportu Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, marże detaliczne na paliwach w pierwszych dwóch miesiącach 2019 roku rekordowo wzrosły. W konsekwencji ich koszt również idzie drastycznie w górę. W przypadku oleju napędowego odnotowaliśmy wzrost marżowości aż o 222,2%. Ponadto od 1 stycznia bieżącego roku do ceny oleju napędowego doliczany jest nowy podatek nazywany „opłatą emisyjną”, który – mimo zapewnień koncernów paliwowych o odciążeniu z niego klientów detalicznych – znajduje odbicie na każdym rachunku i każdej fakturze, wystawianych przy tankowaniu – dodaje Korbuszewski z GBOX. Za 100 litrów oleju napędowego zapłacimy średnio: w Austrii – 520 PLN; w Belgii – 663 PLN; w Czechach – 514 PLN; w Danii – 608 PLN; w Finlandia – 620 PLN; we Francji – 635 PLN; w Hiszpanii – 534 PLN; w Holandii – 630 PLN; w Niemczech – 542 PLN; w Norwegii – 698 PLN; w Polsce – 509 PLN w Wielkiej Brytanii – 650 PLN; we Włoszech – 655 PLN. Oszczędności Szansą na obniżenie kosztów prowadzenia przedsiębiorstwa transportowego jest zmniejszenie wydatków na paliwo. Jak to zrobić? Parametry, pozwalające obniżyć koszty związane ze spalaniem w trakcie jazdy i postojami, a także wybory niewłaściwej, dłuższej czy krótszej, mniej lub bardziej zakorkowanej trasy mają wpływ na oszczędność. Z pomocą w monitorowaniu stylu jazdy przychodzą nowoczesne systemy telematyczne. Nie tylko rejestrują dane, ale też pozwalają mierzyć rentowność każdego pojazdu, dzięki czemu menedżerowie floty mogą analizować sytuację i bardziej efektywnie planować pracę kierowców oraz pojazdów – wyjaśnia Kamil Korbuszewski. – Dowodem na skuteczność tych rozwiązań są liczby. Wskutek wdrożenia systemu telematycznego i wprowadzenia procedury rejestrowania zużycia paliwa, firma transportowa może osiągnąć miesięczną oszczędność nawet 10 000 litrów oleju napędowego we flocie około 50 pojazdów. Użytkownik systemu GBOX, wykorzystujący 30 urządzeń, wycenił miesięczne oszczędności na poziomie 15 000 PLN – mówi ekspert. – Z naszych badań wynika, że aż 67% zapytanych przewoźników wskazuje, że zastosowanie systemów telematycznych pozwoliło im na znaczące ograniczenie zużycia paliwa – dodaje. Obszary, w których wydatki spadły dzięki telematyce to także ograniczenie przejazdów prywatnych kierowców przy wykorzystaniu samochodu służbowego (54%) i wzrost wykorzystania floty (25%). Puste w pełne Ważnym kosztem – związanym nie tylko z wynagrodzeniem za wykonaną pracę – ponoszonym przez firmy transportowe, są również tak zwane puste przebiegi. To problem, z którym nieustannie zmagają się przewoźnicy. Według danych statystycznych z GUS, stanowią one 33% wszystkich przejazdów w Polsce oraz 15% przejazdów międzynarodowych. Jak wynika z badania przeprowadzonego wśród użytkowników systemu telematycznego GBOX, blisko 20% z nich wskazało, że wdrożenie nowoczesnych rozwiązań pozwoliło na redukcję ponad połowy przejazdów bez ładunku. Dzięki podglądowi na całą flotę na mapie online, spedytorzy mogą efektywnie wykorzystywać pojazdy, planując trasy z uwzględnieniem aktualnej sytuacji na drodze i redukując „puste kilometry”. To również narzędzie analityczne, dzięki któremu weryfikując historię, przedsiębiorca może policzyć, ile kosztowały go przejazdy bez ładunku w danym okresie rozliczeniowym i podjąć kroki, by wyeliminować takie sytuacje w przyszłości – mówi ekspert GBOX. Pracować mądrzej, nie ciężej Z prognoz na rok 2019 wynika, że korzystny z punktu widzenia popytu krajowego wzrost wynagrodzeń pracowników, wywiera presję na wiele podmiotów, szczególnie z branży transportowej. W przypadku niektórych firm może to oznaczać problemy z wypłacalnością. Przedsiębiorcy szukają więc sposobów na to, by więcej działań automatyzować. Coraz więcej firm przewozowych sięga po nowe technologie, by zoptymalizować czas i wydatki. Informacje zebrane od przewoźników pokazują, że 24,24% transportowców korzystających z tego typu rozwiązań zauważa wzrost efektywnego wykorzystania floty, 30,09% badanych odnotowuje optymalizację zużycia paliwa, a także zauważalne jest zmniejszenie przejazdów prywatnych kierowców (25,11%). Telematyka poprzez automatyzację przekazywania danych na linii kierowca – firma, pozwala minimalizować ryzyko błędu ludzkiego. To w tym punkcie firma może znaleźć dużo oszczędności – dzięki systemom telematycznym, które pobierają dane z karty kierowcy i tachografu cyfrowego, precyzyjnie wskazują dokładne daty przekraczania granic, lokalizację noclegu i inne dane. Jedna pomyłka w rozliczeniu ryczałtu za nocleg może skutkować wynagrodzeniem zawyżonym o ok. 150 PLN. A jeśli takich błędów jest wiele, w przypadku dużej firmy mogą wygenerować kilkadziesiąt tysięcy złotych nieuzasadnionych kosztów rocznie – mówi Kamil Korbuszewski, ekspert GBOX. Źródło: GBOX W sobotę, 9 kwietnia rano przed polsko-białoruskim przejściem granicznym w Koroszczynie skończyła się blokada tirów zmierzających do Rosji i na Białoruś zorganizowana przez ukraińskich i polskich aktywistów domagających się od Unii Europejskiej wprowadzenia całkowitego zakazu handlu z Rosją. Zakończyła się po tym, jak 8 kwietnia, w piątek, weszły w życie nowe sankcje nałożone przez UE na Rosję za inwazję na Ukrainę – w tym między innymi zakaz dla wszelkich rosyjskich i białoruskich przewoźników drogowych przewożenia towarów transportem drogowym na terenie UE, w tym w tranzycie. – Świętujemy zwycięstwo, które zbliża nas do naszego największego zwycięstwa, do pokonania wroga i zwycięstwa Ukrainy w tej strasznej wojnie, która toczy się na terenie Ukrainy – skomentowała dla PAP przerwanie protestu Natalia Panchenko, inicjatorka protestu. W chwili, kiedy zakończyła się blokada w Koroszczynie, na odprawę po polskiej stronie oczekiwało około 1200 tirów. W praktyce to oznacza, że na wjazd do Białorusi musiały one oczekiwać nawet kilka dni. Zwłaszcza że, delikatnie mówiąc, polscy celnicy bardzo wnikliwie kontrolują teraz każdy ładunek na Wschód przez Polskę, co dodatkowo wydłuża czas odprawy. Kilka dni oczekiwania na granicy polsko-białoruskiej to była w zasadzie norma w marcu i w kwietniu. Podobna sytuacja jak w Koroszczynie była też na przejściu granicznym w Bobrownikach. Transport drogowy ze Wschodem po rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę stał się więc ekstremalnie trudny i w ogromnej części zablokowany. – Dane pokazują, że na skutek wojny popyt na usługi transportowe na Wschód zmalał o blisko 97 proc. w przypadku Ukrainy oraz o około 70 proc. i 60 proc. w przypadku odpowiednio Rosji i Białorusi. Wielu pracowników z dnia na dzień straciło swoje źródło dochodu, utrzymania. Część z nich, która zachowała pracę, podejmuje się obecnie bardzo niebezpiecznych oraz ryzykownych zleceń, narażając swoje zdrowie i nierzadko życie – mówi Łukasz Medaj, prawnik, specjalista ds. prawa przewozowego z Kancelarii Transportowej Legaltrans. Wojna na Ukrainie uderzyła w polski transport drogowy, w chwili kiedy jego znaczenie dla gospodarki Polski i Europy jest największe w historii, co pokazują dane z raportu „Transport drogowy w Polsce 2021+”, opracowanego przez SpotData na zlecenie i przy współpracy ze związkiem pracodawców Transport i Logistyka Polska. Partnerami tej opublikowanej z początkiem kwietnia publikacji są dobrze znane firmy z rynku transportowego Inelo i Wielton Group. Czytamy w niej że transport drogowy towarów jest jedną z trzech największych branż polskiej gospodarki, obok handlu hurtowego i detalicznego. Bezpośredni udział sektora transportu i magazynowania w polskim PKB wynosi 6 proc. , ale jego znaczenie dla gospodarki jest znacząco wyższe. – Z szacunków TLP i SpotData wynika, że transport jest jedną z krytycznych pozycji kosztowych dla branż, które wytwarzają 50 proc. polskiego PKB. Jednocześnie firmy transportowe zatrudniają milion osób, wożą 85 proc. polskiego eksportu i płacą ponad 16 mld zł podatków do budżetu państwa i samorządów – czytamy w raporcie. Zdaniem Ignacego Morawskiego, dyrektora SpotData, można powiedzieć, że transport drogowy wozi polski sukces gospodarczy. Wzrost PKB w ostatnich dwóch dekadach opierał się w dużej mierze na wzroście eksportu. – Firmy transportowe odgrywają ogromną rolę w tym wzroście, nie tylko poprzez przewóz towarów innych firm, ale też poprzez sprzedaż własnych usług dla klientów zagranicznych w ramach kabotażu i cross-trade. Co więcej, pełnią one istotną rolę w rozwoju nowoczesnej branży handlowej, która przechodzi gwałtowną transformację w kierunku e-handlu. Nie każdy dostrzega gołym okiem, że polski handel należy do najbardziej dynamicznych i nowoczesnych w Unii Europejskiej, w czym firmy transportowe też mają swój udział – tłumaczy. Polskie firmy transportu drogowego, których jest 125 tys., mają poza tym ogromny wkład nie tylko do polskiej, ale całej europejskiej gospodarki. W 2008 roku polscy przewoźnicy wozili 8 proc. towarów transportowanych drogami z Niemiec do Francji, a w 2020 roku – już jedną czwartą. Wożą też ponad 20 proc. towarów w transporcie drogowym z Niemiec do Włoch, Czech i Wielkiej Brytanii. Co przy tym ważne, cały czas polski transport w Europie się rozwija, mimo wprowadzania niekorzystnych dla polskich przewoźników regulacji prawnych na Zachodzie oraz na poziomie Unii Europejskiej – o tym więcej za chwilę. Rynek europejski odpowiada bowiem za największy wzrost pracy przewozowej wykonywanej przez polskie przedsiębiorstwa. – Najszybciej rośnie jednak praca przewozowa wykonywana w cross-trade (przewóz między innymi krajami poza Polską) oraz w kabotażu (przewóz w ramach innych krajów), która w ostatniej dekadzie rosła w średnim tempie 9,4 proc. rocznie. Praca przewozowa w eksporcie, imporcie i przewozach krajowych rosła zaś w tempie między 4 a 5 proc. rocznie – czytamy w raporcie. Teraz polscy przewoźnicy muszą się zmierzyć z szeregiem poważnych wyzwań. Utrata zamówień związanych z importem i eksportem na Wschód to tylko część ich problemów. Jednym z nim jest wejście w życie kolejnych unijnych regulacji związanych z tzw. Pakietem Mobilności. – Pakiet Mobilności wprowadził liczne zmiany w przepisach odnoszących się do czasu jazdy i odpoczynków kierowców, sposobu delegowania kierowców, sprawiedliwej konkurencji – czyli równego dostępu do rynku państw Wspólnoty Unii Europejskiej – oraz tachografów. Zamysłem Pakietu Mobilności jest również poprawa warunków płacy kierowców, szczególnie w państwach, w których płaca minimalna nie jest zbyt wysoka – mówi Łukasz Medaj. W praktyce te przepisy doprowadziły do znaczącego wzrostu kosztów w polskich firmach transportowych realizujących przewozy poza granicami Polski. – Oznacza to wzrost kosztów wynagrodzenia kierowcy o 500–600 euro miesięcznie. Pomnóżmy to przez liczbę 150 kierowców i widzimy, z jaką skalą nowych wydatków mamy do czynienia – mówi Ireneusz Pacia, właściciel Antrans Group, firmy transportowo-spedycyjnej z Olkusza od lat działającej na Zachodzie, w tym na rynku włoskim i w krajach Skandynawii. Wyższe wynagrodzenia kierowców to niejedyny problem związany z Pakietem Mobilności. – To również dodatkowe obowiązki administracyjne i kadrowe, które obciążają nas dodatkowo – dodaje Ireneusz Pacia. W sumie cały Pakiet Mobilności, jego zdaniem, znacząco uderza w konkurencyjność polskich firm. Kolejnym dużym problemem dla firm transportowych są wysokie ceny paliw, będące głównie konsekwencją rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Na początku roku olej napędowy kosztował nieco ponad 4,50 zł netto za litr, a pod koniec marca aż 7 złotych. – To dla nas gigantyczny problem. W końcu mniej więcej połowa naszych kosztów to paliwo – mówi Arkadiusz Wiśniewski, właściciel firmy transportowej Husar z Gostynina. Problemem, jak dodaje, nie jest przy tym tyko wysoka cena oleju napędowego. – Przeszkadza bardzo duża zmienność jego cen. Skoki są nagłe i duże, co niezwykle utrudnia nam precyzyjną wycenę zamówień – dodaje Arkadiusz Wiśniewski. Zarówno Antrans Group, jak i Husar dotyka również problem braku kierowców. Choć może nie aż tak, jak wiele innych polskich firm transportowych, które w większym stopniu korzystały z pracy zagranicznych kierowców, w tym pochodzących z Ukrainy. – Konsekwencją konfliktu zbrojnego na terytorium Ukrainy stał się także nagły odpływ kierowców – obywateli tego państwa z rynku pracy, którzy powrócili bronić swojej ojczyzny. Przed wybuchem wojny w polskich firmach transportowych pracowało ponad 105 tys. kierowców pochodzących z Ukrainy. Dzisiaj jest ich prawie o 40 proc. mniej. W przedsiębiorstwach, w których Ukraińcy stanowią 80 proc., a nawet 100 proc. wszystkich pracowników, współczynnik ten może być jeszcze większy – tłumaczy Łukasz Medaj. Problemem jest również to, że wejście w życie Pakietu Mobilności zbiegło się w czasie ze sporymi zmianami podatkowymi. Przez to część firm transportowych, głównie wykorzystujących w przewozach od 1 do 3 pojazdów, powoli wygasza swoją działalność. Co będzie dalej? – Aktualny czas powinniśmy jednak traktować jak okres przejściowy, po którym ci, którzy przetrwają, będą mogli jeździć za godne – europejskie stawki. Oferują je już powoli firmy na między innymi rynku niemieckim i francuskim, które zauważają stopniowe przerwy w łańcuchu dostaw, bardzo niekorzystnie wpływające na całość gospodarki europejskiej – mówi Łukasz Medaj. Zgodnie z obowiązującymi przepisami pojazdy z węgierskimi tablicami rejestracyjnymi, w tym ciągniki i maszyny rolnicze, mają prawo do obniżenia oficjalnych cen paliw o 60 do 70 proc. Natomiast wszystkie inne pojazdy z obcą tablicą rejestracyjną nie mogą korzystać z tak obniżonych cen."Komisja zwraca się do władz węgierskich o przestrzeganie przepisów prawa UE w zakresie swobodnego przepływu towarów i usług, w tym usług transportowych, swobody przedsiębiorczości, swobodnego przepływu obywateli i pracowników, zasady niedyskryminacji oraz przepisów w sprawie powiadomień na mocy dyrektywy w sprawie przejrzystości jednolitego rynku" - czytamy w komunikacie. "Zapewnienie prawidłowego funkcjonowania jednolitego rynku ma szczególne znaczenie w obecnej sytuacji geopolitycznej, ponieważ stanowi on główny instrument przezwyciężenia obecnych destrukcyjnych skutków gospodarczych, wynikających z inwazji Rosji na Ukrainę. Jednostronne działanie na szczeblu krajowym i wprowadzanie dyskryminującego traktowania jest sprzeczne z zasadami swobodnego przepływu na jednolitym rynku i nie może stanowić rozwiązania" - dodano w piśmie mają teraz dwa miesiące na rozwianie zastrzeżeń zgłoszonych przez Komisję. W przeciwnym razie Komisja może podjąć decyzję o przejściu do drugiego etapu procedury. Jeśli Węgrzy niczego nie zmienią, ostatecznie sprawa można znaleźć swój finał w Trybunale Sprawiedliwości jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze putina przez co wegry tracą na turystyce bo kraj ładny i wart z groszami, bo tyle kosztuje litr paliwa na Węgrzech, to realna cena za plus kilkadziesiąt groszy, jak rok rocznie ze względu na bez pardonu pokazuje chciwość korporacji lub piętnuje inne polit panstwo nie byłoby w stanie dopłacać tyle do paliwa i to jeszcze dla wewnętrznego...czyli ukrom powinni podziękować za wojnę bo to przez nich konflikt narastał od 2014 najmniej.. U nas też ua dwa razy drożej powinni płacić ale to nie realne z tym rządemto samo powinna wprowadzić polska. Dość tankowania szwabskich baków tanim paliwem, do którego m wszyscy, w końcu biedniejsi od szwabów Polacy, będziemy przecież i tak dopłacać swoimi podatkamiOrban podpada wszystkim dookola i ma sie dobrze. Bo taki trend w " demokratycznych " krajach Wschodu jest. Pomoc dla Ukrainy Obecna sytuacja ma dla nas wymiar szczególny, ponieważ przedstawiciele narodu ukraińskiego to nie tylko nasi dobrzy Klienci oraz partnerzy biznesowi, ale przede wszystkim pracownicy biura kijowskiego i warszawskiego. Dlatego też niezwłocznie zaangażowaliśmy się w świadczenie pomocy humanitarnej dla uchodźców z Ukrainy. Więcej Zarejestruj się w systemie e-TOLL z E100! Wszyscy dotychczasowi użytkownicy systemu do opłat drogowych viaTOLL są zobligowani do ponownej rejestracji w nowym systemie e-TOLL do 30. września 2021 roku. Wypełnij wniosek o rejestrację w systemie e-TOLL z E100, a nasi eksperci przygotują ofertę specjalnie dla Ciebie. Więcej Karta paliwowa E100 dla polskich przewoźników Zmieniasz trasy przejazdów na krajowe? Zastanawiasz się jak tankować wygodniej? Przygotowaliśmy ofertę specjalną na Polskę! Więcej Zwrot podatku VAT i akcyzy z UE Czy wiesz, że możesz odzyskać nawet 27% wydatków na paliwo i drogi dzięki naszej usłudze zwrotu podatków? VAT możesz rozliczyć z całej UE, a akcyzę z 7 państw. Formalności bierzemy na siebie. Więcej Kupuj akcesoria samochodowe z rabatem 5% Z naszą kartą paliwową możesz robić zakupy akcesoriów samochodowych, olejów i płynów eksploatacyjnych z rabatem 5% Promocja obowiązuje do Rezerwuj myjnie i miejsca parkingowe z aplikacją TRAVIS i kartą E100! TRAVIS to wygodna platforma do zarządzania rezerwacjami oraz płatnościami za usługi myjni, parkingów oraz serwisów dla firm transportowych! Już teraz dzięki współpracy z E100 do aplikacji TRAVIS podepniesz swoją ulubioną zieloną kartę paliwową i z jej pomocą skorzystasz z myjni i parkingów TRAVIS, które dołączyły już do naszej sieci akceptacji! Oszczędzaj z E100 każdego dnia Wyciągnij więcej ze swojej karty: rabaty, promocje, specjalne oferty od partnerów Pakiet promocji paliwo, drogi UE, netto fakturowanie, eurowiniety SMS Usługi dodatkowe faktoring, limity kredytowe Z nami możesz jechać i spać spokojnie. Z myślą o kierowcach zawodowych korzystających z karty E100 i ich rodzinach powołaliśmy projekt pomocy finansowej. Cokolwiek się wydarzy, możesz na nas liczyć. Sprawdź, kiedy możemy Ci pomóc. Więcej Dziś E100 to więcej niż karta paliwowa. Zaufaj niemal 20-letniemu doświadczeniu w obszarze paliw i ciesz się naszym wsparciem na każdym etapie – od planowania trasy, przez jej realizację, po rozliczenie. Więcej Wielojęzyczny call-center Osobisty opiekun dla każdego klienta Służba wsparcia przewoźników Klub pomocy na drogach Śledź aktualne informacje z branży transportowej. Wejdź na nasz blog E100 Daily i bądź na bieżąco! Eurowiniety SMS z o 55% niższą prowizją. Więcej E100 Kilka tygodni temu szef wprowadził karty E100 i wytłumaczył nam, jak z nich korzystać. On jest przesadnie oszczędny, żeby nie powiedzieć skąpy, więc od razu zacząłem się obawiać, co wymyślił tym razem. Tym bardziej, że nie słyszałem wcześniej o tej... E100 Komunikacja na 10, informacje z Państwa strony – na 10, przejrzystość – podobnie, zarówno ze strony naszego opiekuna, jak i w kwestiach księgowych. Prowadzi nas biuro rachunkowe – nasza pani księgowa jest bardzo zadowolona. Jeżeli czegoś nie wie, może zadzwonić.... E100 Współpraca z E100 układa nam się bardzo dobrze. Zawsze, jak mamy jakieś pytania, to dzwonimy do opiekuna i on udziela nam informacji od ręki. Obsługa – rewelacja. Nie mamy na co narzekać. Coraz więcej tankujemy na terytorium Niemiec. Sieć stacji... E100 Jestem pod wrażeniem poziomu obsługi, jaki oferuje firma E100. Przydzielono mi konsultanta, który doradził mi, co robić, żeby jak najwięcej oszczędzać na tankowaniu. Opowiedziałem mu, jakie kierunki obsługujemy, a on przygotował dla nas trasy uwzględniającą ich własne stacje Power MAX.... E100 to karta paliwowa z kompleksowym pakietem usług dla przewoźnika. Nie pobieramy opłaty za aktywację, ani dostawę, więc możesz bez zobowiązań sprawdzić, jakie korzyści karta przyniesie Twojej firmie. Zostaw nam swoje dane, a nasz specjalista odezwie się do Ciebie.

ceny paliw dla firm transportowych